|
Dragon Age II -
Świat
|
|
czwartek, 27 stycznia 2011 21:52 |
|

Na północy Kirkwall jest chroniony przez góry, z których najwyższą jest Sundermount. Ta góra ma złą sławę. Legenda powiada, że odbyła się na niej wielka bitwa, podczas której obydwie strony przywoływały nieopisane koszmary do świata żywych i te złe istoty krążą do dziś po jej szczytach. Nieświadome, że wojna, do toczenia której zostały przywołane, już dawno się skończyła.
|
|
Dragon Age II -
Świat
|
|
niedziela, 05 grudnia 2010 19:55 |
|

Każdy kto w Kirkwall jest kimś, mieszka w Górnym Mieście, nie przejmując się zbytnio dziejami Dolnego Miasta, chyba że poczują smród z tamtejszych odlewni i starych kopalń. Mieszkańcy Górnego Miasta czują się bezpieczni, jednak nie dlatego, że chronią ich ogromne mury, lecz dlatego że najeźdźcy muszą przejść przez schody prowadzące z Dolnego Miasta, by ich dosięgnąć. Na owych schodach stoczono już wiele krwawych bitew, nieraz Górne Miasto nie poddawało się oblężeniu przez długie miesiące po tym, jak dolna część przepadła. Niestety bogaci często zapominają, że owe schody nie tylko pomagają ich chronić... są również jedyną drogą ucieczki.
|
|
Dragon Age II -
Świat
|
|
niedziela, 05 grudnia 2010 19:51 |
|

Dziedziniec katowni zdobią posągi torturowanych niewolników. Makabryczne świadectwo historii miasta Kirkwall. Posągi nie są hołdem dla cierpienia niewolników. Każdy centymetr dziedzińca został specjalnie zaprojektowany w taki sposób, by łamać nadzieję i wolę walki nowo przybyłych. Codziennie odbywały się tutaj egzekucje, czasem nawet co godzinę. Ciała wieszano na szubienicach zdobiących cały dziedziniec. Nowi niewolnicy, przychodząc z doków, mogli dobrze się przyjrzeć temu, co ich czekało.
|
|
Dragon Age II -
Świat
|
|
piątek, 26 listopada 2010 02:55 |
|

Posągi torturowanych niewolników wypełniają dziedziniec Gallows, upiorne wspomnienie historii Kirkwall. Bynajmniej owe statuy nie powstały w celu uczczenia cierpień uciemiężonych. Każdy cal i kąt dziedzińca został tak zaprojektowany przez magistrów, by z łatwością łamać ducha nowoprzybyłych. Egzekucje odbywały się tu codziennie, nieraz trwały całymi godzinami, zaś poćwiartowane ciała wyściełały cały dziedziniec. Nowi niewolnicy chwilę po przybyciu wiedzieli co ich czeka.
|
|
Dragon Age II -
Świat
|
|
środa, 24 listopada 2010 22:42 |
Statek, który przepłynie obok bliźniaczych posągów i przeciśnie się przez wąski kanał, wpływa do dolnego miasta. Kiedyś był to pierwszy kamieniołom, gdzie niewolnicy budowali port i własne kwatery w żywej skale, zanim jeszcze trzeba było założyć kolejne kamieniołomy w górach Vimmark, tuż za miastem. Dolne miasto to w gruncie rzeczy dół, w którym mieszkali niewolnicy, a dokładnie w zaprojektowanych przez krasnoludy dziedzińcach. Heksy, jak nazywają je miejscowi, są zbudowane w prosty sposób i znaczą je liczne blizny spowodowane przez zapadające się ściany.
Tutaj znajdziemy również elfickie obcowisko. Elfy zajęły jeden z największych heksów, ogrodzony dużą żelazną bramą, którą na noc zamyka strażnik miejski. Dla ich bezpieczeństwa, ma się rozumieć. W tym obcowisku można znaleźć potężne drzewo, które elfy nazywają vhendadahl. Jest to prawdopodobnie jedyna roślina w całej dzielnicy. Niektórzy uważają za dziwne to, że najbiedniejsza część dolnego miasta jest równocześnie najbardziej kolorowa ale elfy pocieszają się tym, że pomimo ich sytuacji i tak są tacy, którzy mają gorzej w tym mieście. Mają na myśli mieszkańców Mrokowiska. Nazywa się tak desperatów, którzy schronili się w miejskich kanałach.
Nowo przybyły na pierwszy rzut oka określi dolne miasto jako labirynt slumsów i korytarzy, oplecionych wokół ruchliwego portu. W samym środku tego portu wznosi się twierdza, niegdyś znana jako katownia. To właśnie tam przyjmowano statki z niewolnikami i tam ich przydzielano do pracy, bądź sprzedawano. Katownia była również brutalnym więzieniem, zarezerwowanym dla wszystkich, którzy mieli wątpliwości, co do słuszności władz imperium. To był symbol ucisku, który został spalony po powstaniu, lecz nigdy całkowicie nie zniszczony. Dziś Zakon przekształcił katownię w ogromne baraki dla templariuszy oraz jednocześnie w krąg magów. Magowie żyją w części zarezerwowanej niegdyś dla niewolników i ironia całej sytuacji nie umyka ich uwadze.
Skaliste ściany otaczające dolne miasto są najwyższe zaraz nad portem, a najbardziej ruchliwa ulica prowadzi prosto do górnego miasta, siedziby najbogatszych mieszkańców Kirkwall. Schody do górnego miasta ciągną się setkami metrów i dzięki nim pracę znalazła cała rzesza tragarzy. Do tego w mieście działają specjalne krasnoludzkie kosze, które za drobną opłatą przeniosą towary z dolnego miasta do górnego (i na odwrót). Kiedy ktoś stoi w dolnym mieście, jedyne na co może spojrzeć to skalne ściany (jeśli zdoła wyjrzeć nad budynki). Gdzieś wysoko nad głową obserwatora mieni się górne miasto oraz strzelająca z niego twierdza Viscount, a także siedziba Zakonu. Widoczne, lecz nieosiągalne.
|
|
Dragon Age II -
Świat
|
|
środa, 24 listopada 2010 22:09 |
W przeszłości, miasto, którym dziś jest Kirkwall znajdowało się na obrzeżach imperium Tevinter. Co nie znaczy, że było zepchnięte na margines. Miasto było samym sercem handlu niewolnikami, w szczytowym momencie goszcząc prawie milion niewolników, wziętych głównie z podbitych ziem elfickich, a także z barbarzyńskich terenów, bardziej na południe. Niewolników transportowano drogą morską i natychmiast wrzucano w tryby wiecznie nienasyconej machiny: na niewolników czekały potężne kamieniołomy i niezliczone ilości kuźni, które produkowały większość zapotrzebowania imperium na stal. Handlarze niewolników tamtych czasów obrastali w niewyobrażalne bogactwa. Kirkwall było miastem mrocznym i pełnym rozpaczy. Przesiąkniętym krwią dołem, z którego mało kto dał radę uciec. Gdy imperium zaczynało się walić, niewolnicy się zbuntowali i ich powstanie jest najbardziej krwawą kartą w historii tego miasta. Kirkwall zostało zbudowane na kościach przeszłości i większość dzisiejszych mieszkańców wolałaby te kości już pogrzebać.
Przeszłość ma jednak w zwyczaju o sobie przypominać. Każdy zbliżający się statek najpierw zobaczy skały, od których miasto bierze swoją nazwę. Skały te są z tego samego czarnego kamienia, na którym zbudowane jest całe miasto, a na nich wyrzeźbiony jest cały panteon starych bogów - okrutnych strażników. Przez lata Zakon zdołał zniszczyć część tych potwornych wartowników ale niestety nie da się zniszczyć ich wszystkich.
W skale wydrążony jest kanał, pozwalający statkom na wpłynięcie do miasta, płynąc między wysokimi na setki metrów ścianami. Po obydwu stronach kanału stoją dwa posągi z brązu - bliźniaki z Kirkwall. Stoją tam nie tylko na pokaz - w razie niebezpieczeństwa można między nimi, a latarnią morską na skale zawiesić potężną stalową siatkę. To najwęższy przesmyk na morzu i zablokowanie go daje ogromną taktyczną przewagę nad wrogiem. Ta forteca jest pilnie strzeżona przez wciąż zmieniających się władców miasta i pozwala im na czerpanie zysków z opłat za wolną drogę morską, podatków i haraczy. Prawa morskie są równie bezwzględne i brutalne jak zdradliwe prądy.
Miasto jest bogate dzięki uprzywilejowanej pozycji na morzu ale nawet pomimo tego jest wciąż najeżone zniszczeniami dokonanymi w okresie upadku imperium. Zakon i twierdza są widoczne właściwie z każdej części miasta, choć wciąż można się w nim zgubić. Na krasnoludzkich dziedzińcach i w rejonach dolnego miasta można spotkać grupy bandytów, czyhających na podróżnych bez mapy, czy przewodnika. Dolne miasto tonie w kłębach czarnego dymu z licznych kuźni. Niewiele się zmienia nawet, kiedy powietrze zostaje oczyszczone przez zimowe wichury hulające w opuszczonych szybach kopalnianych. Z tych nawiedzonych szybów raz na jakiś czas wydobywa się chmura zatrutego powietrza, która często potrafi udusić jakąś część slumsów. Na obrzeżach Kirkwall znajdują się pozostałości kamieniołomów, z których większość jest opuszczona, a część nawiedzona przez duchy, które trzyma tam wspomnienie ogromnego cierpienia.
Kirkwall dalej przypomina swoją pradawną wersję. Chciwość kieruje w stronę miasta najgorsze szumowiny z całego Thedas, a gdy już się pojawiają na przeklętych skałach, są wykorzystywani przez ludzi u władzy, których wciąż cechuje brak skrupułów.
|
|
|